„Dlaczego mi nie powiedziałeś?”
To jedno z pierwszych pytań, jakie może pojawić się w głowie rodzica, kiedy dowiaduje się, że jego dziecko od tygodni, a czasem nawet miesięcy, doświadcza przemocy rówieśniczej.
Przecież rozmawialiście. O szkole, ocenach, kolegach, o tym, co wydarzyło się na lekcjach.
Codziennie pytałaś: „Jak było w szkole?”.
A ono odpowiadało: „Dobrze”.
I dopiero teraz dowiadujesz się, że wcale nie było dobrze.
Że ktoś je wyśmiewał. Wykluczał. Upokarzał. Straszył. Być może krzywdził również w internecie.
Pojawia się strach, złość, bezradność. Czasem również bolesna myśl:
„Dlaczego moje dziecko mi nie zaufało?”
A gdyby spojrzeć na jego milczenie z zupełnie innej perspektywy?
Bo dziecko może ufać rodzicowi, kochać go, potrzebować jego bliskości, a jednocześnie bać się opowiedzieć o tym, co je spotyka.
Dlaczego dziecko ukrywa przemoc przed rodzicami?
Nie ma jednej odpowiedzi. Za milczeniem mogą kryć się bardzo różne doświadczenia i emocje.
1. Wstyd. „Może coś jest ze mną nie tak?”
Dziecko, które słyszy przykre komentarze, jest wyśmiewane lub odrzucane przez grupę, może zacząć wierzyć w to, co mówią o nim inni. Zamiast myśleć: „Ktoś mnie krzywdzi”, zaczyna myśleć: „Jestem gorszy”, „Nie pasuję”, „Coś ze mną jest nie tak”. Wtedy opowiedzenie rodzicowi o przemocy oznacza również odsłonięcie tego, czego dziecko zaczęło się w sobie wstydzić.
2. Poczucie winy. „Może sam to sprowokowałem?”
Dzieci nie zawsze potrafią odróżnić własny udział w konflikcie od odpowiedzialności osoby, która stosuje przemoc. Mogą przypominać sobie własne słowa, reakcje, błędy i zastanawiać się, czy nie zasłużyły na to, co je spotyka. A przecież nawet jeśli dziecko popełniło błąd, nie oznacza to, że zasłużyło na poniżanie, zastraszanie czy bicie. Za przemoc odpowiada ten, kto ją stosuje. Nie dziecko, które jej doświadcza.
3. Strach przed reakcją rodzica. „A jeśli będzie jeszcze gorzej?”
Wyobraź sobie dziecko, które w końcu zbiera się na odwagę, żeby powiedzieć o swojej krzywdzie. I jednocześnie wyobraża sobie, co może wydarzyć się później. Mama natychmiast zadzwoni do wychowawcy. Tata pojedzie do szkoły. Rozpocznie się rozmowa z rodzicami innych dzieci. Wszyscy dowiedzą się, kto powiedział. A jutro trzeba będzie znowu wejść do tej samej klasy. Dziecko może obawiać się odwetu, kolejnego upokorzenia albo utraty resztek akceptacji grupy. Nie dlatego, że nie potrzebuje pomocy. Dlatego, że boi się konsekwencji jej ujawnienia.
4. Lęk przed niezrozumieniem. „Pewnie usłyszę, że przesadzam”.
„Nie przejmuj się”. „To tylko żarty”. „Musisz być twardszy”. „Oddaj mu, to przestanie”. Dorosły może wypowiadać takie zdania w dobrej wierze, próbując dodać dziecku odwagi. Ale dziecko może usłyszeć w nich coś zupełnie innego: „Moje cierpienie nie jest wystarczająco ważne”.
I następnym razem już nie opowiedzieć.
5. Chęć ochronienia rodzica. „Nie chcę, żeby mama się martwiła”.
Tak, dzieci czasem próbują chronić dorosłych przed własnymi problemami. Widzą zmęczenie rodzica, słyszą rozmowy o trudnościach, obserwują napięcie w domu. Mogą uznać, że nie powinny dokładać kolejnego zmartwienia. I zaczynają dźwigać coś, czego nie powinny dźwigać same.
Milczenie dziecka nie oznacza, że nic się nie dzieje.
Nie każde milczenie jest sygnałem przemocy. Dziecko, a w szczególności nastolatek, ma prawo do prywatności, własnych myśli, emocji, odczuć i przestrzeni, w której nie musi opowiadać rodzicowi o wszystkim. Ale jeśli milczeniu towarzyszą wyraźne zmiany w zachowaniu, warto przyjrzeć się im uważniej. Dziecko, które wcześniej chętnie chodziło do szkoły, nagle zaczyna szukać powodów, żeby zostać w domu.
Skarży się na ból brzucha przed lekcjami. Wycofuje się z kontaktów z kolegami. Traci rzeczy, wraca z uszkodzonymi przedmiotami. Jest rozdrażnione, smutne, napięte albo coraz częściej mówi o sobie źle. Żaden z tych sygnałów sam w sobie nie dowodzi, że dziecko doświadcza przemocy. Mogą mieć różne przyczyny.
Ale są wystarczającym powodem, żeby się zatrzymać, zauważyć zmianę i zainteresować tym, co dziecko przeżywa.
Nie po to, żeby je przesłuchiwać. Po to, żeby nie zostało samo.
„Dlaczego mi nie powiedziałeś?” — co dziecko może usłyszeć w tym pytaniu?
Rodzic wypowiada je często z troski, przerażenia i żalu, że nie wiedział wcześniej. Ale dziecko może odebrać je jako kolejny zarzut.„Znowu zrobiłem coś źle”. „Powinienem był powiedzieć”. „Teraz mama jest przeze mnie zdenerwowana”.
I choć intencją dorosłego było zrozumienie sytuacji, rozmowa może stać się dla dziecka jeszcze trudniejsza.
A gdyby zamiast tego zapytać:
„Co sprawiło, że tak trudno było Ci mi o tym powiedzieć?”
To pytanie nie zakłada winy dziecka. Otwiera możliwość opowiedzenia o strachu, lęku, wstydzie, obawach i doświadczeniach, o których rodzic wcześniej nie wiedział. Nie musisz jednak zadawać go od razu. Czasem ważniejsze są pierwsze słowa:
„Dziękuję, że mi powiedziałeś”. „Wierzę Ci”. „To, co Cię spotyka, nie jest w porządku”. „Nie zasługujesz na takie traktowanie”. „Nie musisz radzić sobie z tym sam”.
Zanim zareagujesz, zauważ również siebie.
Kiedy rodzic dowiaduje się o krzywdzie dziecka, uruchamiają się silne emocje. Strach. Złość. Bezradność. Poczucie winy. Pojawia się potrzeba natychmiastowego działania. I często to działanie jest rzeczywiście potrzebne. Ale sposób, w jaki rozpocznie się rozmowa, może mieć ogromne znaczenie dla dziecka.
W mojej autorskiej metodzie 4Z zaczynamy od:
ZAUWAŻ — co dzieje się z moim dzieckiem i co właśnie dzieje się ze mną?
ZROZUM — czego dziecko może się obawiać? Dlaczego dotąd milczało?
ZAAKCEPTUJ — uznaję jego emocje i własne emocje, nie oceniając ich. Akceptacja uczuć nie oznacza zgody na przemoc.
ZASTOSUJ — podejmuję działania, które pomogą dziecku odzyskać poczucie bezpieczeństwa.
Nie chodzi o to, żeby rodzic nie czuł złości. Chodzi o to, żeby złość nie przejęła kontroli nad pierwszą rozmową z dzieckiem.
Dziecko potrzebuje zobaczyć, że dorosły potrafi przyjąć jego trudną prawdę i nadal być dla niego bezpiecznym oparciem.
Samo wysłuchanie nie wystarczy. Dziecko potrzebuje ochrony.
To bardzo ważne. Jeżeli dziecko doświadcza przemocy rówieśniczej, nie możemy zatrzymać się wyłącznie na rozmowie o emocjach.
Potrzebne jest działanie dorosłych. Najpierw zadbaj o bieżące bezpieczeństwo dziecka. Dowiedz się spokojnie, co się wydarzyło, czy przemoc trwa, czy ktoś mu grozi i czy obawia się powrotu do szkoły. Nie obiecuj: „Nikomu nie powiem”, jeśli wiesz, że konieczna będzie interwencja.
Możesz natomiast powiedzieć: „Nie będę działać za Twoimi plecami bez wyjaśnienia Ci, co zamierzam zrobić. Ale jeśli ktoś Cię krzywdzi, moim zadaniem jest pomóc Ci być bezpiecznym”.
W zależności od sytuacji potrzebny może być kontakt z wychowawcą, pedagogiem lub psychologiem szkolnym, dyrekcją, a w poważnych przypadkach również z odpowiednimi służbami. Warto ustalić ze szkołą konkretne działania ochronne, sposób ich monitorowania i termin sprawdzenia, czy przemoc rzeczywiście ustała.
Jeśli przemoc odbywa się w internecie, zachowaj wiadomości, zrzuty ekranu i inne dowody.
W sytuacji bezpośredniego zagrożenia zdrowia lub życia dziecka należy szukać natychmiastowej pomocy, w tym dzwoniąc pod numer 112.
I pamiętaj:
To nie dziecko ma samodzielnie zatrzymać przemoc. Odpowiedzialność za jego ochronę spoczywa na dorosłych.
Co możesz zrobić już dziś, zanim dziecko będzie potrzebowało pomocy?
Nie czekaj na trudną sytuację, żeby rozmawiać o bezpieczeństwie. Rozmawiajcie o tym, czym różni się żart od upokarzania. Dlaczego wykluczanie może ranić. Co zrobić, kiedy ktoś przekracza granice. Pokazuj dziecku, że może przyjść do Ciebie nie tylko z sukcesem, ale również z błędem, wstydem, strachem czy doświadczeniem, o którym trudno mówić.
Nie musisz znać odpowiedzi na każde pytanie. Ważne, żeby dziecko wiedziało, że nie musi zasługiwać na Twoją pomoc. Że nie musi najpierw znaleźć idealnych słów. Że może powiedzieć nawet:
„Mamo, coś się dzieje, ale boję się o tym mówić”.
A Ty nie musisz od razu wiedzieć wszystkiego.
Możesz zacząć od:
„Jestem. Możesz mi powiedzieć tyle, ile teraz potrafisz. Zadbamy o Twoje bezpieczeństwo”.
Na koniec zostawię Ci jedno pytanie.
Czy Twoje dziecko wie, że może Ci powiedzieć również o tym, czego najbardziej się wstydzi albo boi?
Nie musisz odpowiadać na nie od razu. Możesz przyjrzeć się temu, jak reagujesz na jego małe trudności, potknięcia i niepowodzenia. Bo właśnie w tych codziennych sytuacjach dziecko zdobywa doświadczenie, czy z trudną prawdą również może do Ciebie przyjść.
Milczenie dziecka nie zawsze oznacza, że problemu nie ma. Czasem właśnie milczenie jest częścią problemu.
A najważniejsze nie jest to, żeby dziecko opowiedziało Ci wszystko. Najważniejsze, żeby wiedziało, że kiedy będzie potrzebowało pomocy, nie zostanie samo.
🌿 Jeden mały krok dalej
Rozmowa to początek. Warto również przygotowywać dziecko do rozpoznawania przemocy, szukania pomocy i reagowania w trudnych sytuacjach.
W materiale „Zdania, które zatrzymują przemoc rówieśniczą. Scenariusze rozmów dla dzieci i nastolatków” znajdziesz sytuacje, które możesz przećwiczyć z dzieckiem w bezpiecznych warunkach.
Nie po to, żeby przerzucić na nie odpowiedzialność za zatrzymanie przemocy. Po to, żeby wiedziało, że ma głos, może stawiać granice i zawsze ma prawo zwrócić się po pomoc do dorosłego.
Dodaj komentarz
Komentarze