Wakacje – obserwacje. Czy wychowujesz grzeczne dziecko, czy szczęśliwe dziecko?

Opublikowano w 23 lipca 2026 11:44

Wczoraj, podczas urlopu nad polskim morzem, wybraliśmy się na lody.

Przy stoliku obok siedziała rodzina z dwójką dzieci.

Około czteroletni chłopiec płakał i prosił o loda. Rodzice i starsza siostra jedli swoje desery.

Mama co chwilę powtarzała:

Jasiu, masz chore gardło. Nie możesz. Bądź grzeczny. Przestań płakać.

Chłopiec płakał coraz głośniej.

Po chwili mama spojrzała w moją stronę, chwyciła synka za rękę i powiedziała:

Jak się nie uspokoisz, ta pani cię zabierze.

Chłopiec natychmiast przestał płakać. Spojrzał na mnie z ogromnym lękiem.

Pochyliłam się i powiedziałam spokojnie:

Nie bój się. Nie zabiorę Cię.

I... tyle.

To był koniec naszej rozmowy. Ale nie koniec moich myśli.

Wracałam do tej sceny jeszcze długo. Nie dlatego, że chciałam ocenić tę mamę.

Jestem przekonana, że zrobiła wszystko, co w tamtej chwili umiała.

Zaczęłam natomiast zadawać sobie pytania.

🌿 Co naprawdę wydarzyło się przy tym stoliku?

🌿 Co mógł przeżywać ten chłopiec?

🌿 Czy mama chciała go przestraszyć... czy po prostu była już bezradna?

🌿 I jak można byłoby zareagować inaczej, nie odbierając dziecku poczucia bezpieczeństwa?

To są pytania, które coraz częściej zadaję sobie jako psycholog, pedagog i... człowiek. Bo nie wierzę w idealnych rodziców. Wierzę w rodziców, którzy potrafią na chwilę się zatrzymać.

Czasem właśnie ta chwila wystarczy, żeby zamiast powiedzieć:

„Bądź grzeczny.”

powiedzieć:

„Widzę, że jest Ci bardzo przykro. Poszukajmy razem rozwiązania.”

Nie zmienimy tego, co już zostało powiedziane.

Mamy jednak wpływ na to, jakie słowa wybierzemy następnym razem. Czasem jedna chwila zatrzymania wystarczy, żeby dziecko usłyszało nie lęk... lecz bezpieczeństwo.

❤️ A Ty...

Gdybyś siedziała przy tym stoliku, jakie pytanie zadałabyś sobie jako pierwsze?

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.