Pół roku temu zgłosiła się do mnie Jagoda. Podczas drugiego spotkania opowiedziała o swoim dziesięcioletnim synu. Martwiła się, że chłopiec bardzo mocno przeżywa porażki. Złości się, wybucha emocjami, nie potrafi pogodzić się z przegraną. Szukała sposobu, jak nauczyć go radzenia sobie z niepowodzeniami.
Zadałam jej wtedy jedno pytanie:
– A jak Ty radzisz sobie z porażkami?
Zapadła cisza. Po chwili odpowiedziała:
– Wycofuję się.
– Rezygnuję.
– Nie podejmuję kolejnej próby.
I właśnie wtedy zaczęła się prawdziwa zmiana.
Nie od dziecka.
Od dorosłego.
Jagoda podjęła decyzję o własnym rozwoju. Zaczęła przyglądać się swoim reakcjom, przekonaniom i emocjom. Uczyła się traktować błędy nie jako dowód swojej porażki, ale jako element procesu uczenia się i rozwoju.
Dziś mówi, że największą zmianę zauważyła nie tylko u siebie. Zauważył ją również jej syn. Bo dzieci nie uczą się głównie z naszych słów. Uczą się z tego, co widzą.
Jeżeli rodzic traktuje każdą porażkę jak katastrofę, dziecko często robi dokładnie to samo. Jeżeli rodzic potrafi powiedzieć:
„Nie udało się. Spróbuję jeszcze raz.” dziecko uczy się, że przegrana nie jest końcem świata. Jest częścią życia.
To właśnie dlatego tak często powtarzam rodzicom: Nie martw się, że dziecko Cię nie słucha. Zacznij się martwić, że Cię obserwuje.
Dzieci każdego dnia przyglądają się temu, jak reagujemy na stres, konflikty, błędy, niepowodzenia i porażki. Obserwują, czy się poddajemy, czy próbujemy jeszcze raz. Czy potrafimy wyciągać wnioski, czy skupiamy się wyłącznie na tym, co się nie udało.
Świadomości nie dziedziczy się. Świadomość się kształtuje. Każdego dnia. W małych sytuacjach. W codziennych wyborach. W sposobie, w jaki rozmawiamy sami ze sobą.
Bo bardzo często problem, który dostrzegamy u dziecka, jest zaproszeniem do przyjrzenia się sobie.
A Ty?❤️
Jak reagujesz, kiedy coś Ci nie wychodzi? Wracasz do działania czy wycofujesz się z kolejnych prób?
Jestem ciekawa Twojej odpowiedzi.
Dodaj komentarz
Komentarze