Jutro tysiące dzieci odbiorą świadectwa.
Media społecznościowe zapełnią się zdjęciami uśmiechniętych twarzy i czerwonych pasków.
I bardzo dobrze.
Świętujmy wysiłek naszych dzieci.
Przytulajmy je.
Cieszmy się z ich sukcesów.
Ale zanim opublikujesz zdjęcie świadectwa, zatrzymaj się na chwilę.
I zadaj sobie jedno pytanie.
Dlaczego czerwony pasek mojego dziecka jest dla mnie tak ważny?
Nie odpowiadaj od razu.
Po prostu pobądź z tym pytaniem.
Bo odpowiedzi mogą być bardzo różne.
Może jesteś dumna z ogromnej pracy swojego dziecka.
Może sama nigdy nie miałaś czerwonego paska.
Może czujesz, że to również owoc Twojego zaangażowania.
A może… gdzieś bardzo głęboko nadal nosisz przekonanie, że dobre oceny są dowodem wartości.
I właśnie dlatego chcę dziś powiedzieć coś bardzo ważnego.
Ocena jest końcem procesu.
Nie pokazuje wszystkiego, co wydarzyło się po drodze.
Nie pokazuje dziecka, które przez pół roku walczyło z lękiem przed wejściem do szkoły.
Nie pokazuje dziecka, które po raz pierwszy odważyło się zgłosić do odpowiedzi.
Nie pokazuje dziecka, które nauczyło się prosić o pomoc.
Nie pokazuje dziecka, które po rozwodzie rodziców każdego dnia próbowało po prostu przetrwać.
Nie pokazuje dziecka z dysleksją, ADHD, trudnościami emocjonalnymi czy samotnością.
Świadectwo pokazuje wynik.
Nie zawsze pokazuje drogę.
A przecież czasem właśnie ta droga jest największym zwycięstwem.
Dlatego jutro chciałabym, aby każde dziecko – z czerwonym paskiem i bez niego – usłyszało od swoich rodziców:
„Jestem z Ciebie dumny.”
Nie tylko za oceny.
Za wytrwałość.
Za odwagę.
Za to, że próbowałeś.
Za to, że się nie poddałeś.
Za to, że każdego dnia robiłeś tyle, ile w tamtym momencie potrafiłeś.
A teraz wyobraź sobie jeszcze jedną rzecz.
Gdyby na świadectwie Twojego dziecka pojawiły się dodatkowe rubryki:
• Odwaga
• Życzliwość
• Empatia
• Radzenie sobie z porażką
• Budowanie relacji
• Wytrwałość
• Umiejętność proszenia o pomoc
• Ciekawość świata
Jak wyglądałoby wtedy jego świadectwo?
Może właśnie tam miałoby swoje największe sukcesy.
Jutro, kiedy wrócicie do domu, nie pytaj najpierw:
„Masz czerwony pasek?”
Zapytaj:
„Z czego jesteś w tym roku najbardziej dumny?”
Być może usłyszysz odpowiedź, której nie znajdziesz na żadnym świadectwie.
Bo największe sukcesy dziecka bardzo często nie mieszczą się w szkolnych rubrykach.
I jeszcze jedno...
Za dwadzieścia lat Twoje dziecko prawdopodobnie nie będzie pamiętało swojej średniej ocen.
Będzie natomiast pamiętało, jak poczuło się wtedy, gdy wróciło do domu ze świadectwem.
Niech zapamięta, że było kochane.
Nie za pasek.
Nie za piątki.
Po prostu...
za to, że jest.
Dodaj komentarz
Komentarze